Anonimowość w sieci – mit, który warto obalić

  • 7 grudnia 2024 /
anonimowosc_1
anonimowosc_1

W erze wszechobecnego Internetu wielu użytkowników ulega złudzeniu, że są anonimowi w sieci. To poczucie bycia niewidzialnym często skłania do działań, które w realnym świecie nie miałyby miejsca. Niestety, konsekwencje takich zachowań mogą być bolesne – zarówno dla ofiar, jak i sprawców.

Każda aktywność w sieci pozostawia cyfrowy ślad, który odpowiednie służby mogą wykorzystać do identyfikacji użytkownika. Jak wyjaśnia kom. Sylwia Bojarowicz z Wydziału w Olsztynie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości:

Każda aktywność w sieci pozostawia cyfrowy ślad. Zadaniem służb, w tym funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, jest ujawnienie i ustalenie źródła tego śladu, a w konsekwencji dotarcie do jego autora. Mówiąc o anonimowości w Internecie, trzeba pamiętać, że w tym kontekście jest ona pozorna.

Ogromną rolę odgrywa tu postawa ofiary. Jeśli osoba pokrzywdzona prawidłowo zareaguje na popełnione przestępstwo w sieci i złoży zawiadomienie na Policję, daje to duże prawdopodobieństwo ustalenia sprawcy. Ukrywanie się pod fałszywym nickiem czy też podejmowanie aktywności przy pomocy fikcyjnego konta nie sprawi, że nasza tożsamość pozostanie nieznana.

Hejt w sieci – problem społeczny

Jednym z najbardziej destrukcyjnych zjawisk, które rozwijają się w sieci, jest hejt. Z badań przeprowadzonych w ramach kampanii społecznej „Nie hejtuję – motywuję” wynika, że hejt w dużej mierze wynika z poczucia anonimowości i bezkarności sprawców. Jest to trzecia najczęściej wskazywana przyczyna hejtu, zaraz po zazdrości i niezadowoleniu z własnego życia.

Ilona Adamska, pomysłodawczyni badań, podkreśla różnice w motywacjach hejterów płci żeńskiej i męskiej.

badania hejt w internecie

Kobiety-hejterki działają głównie pod wpływem emocji i osobistych doświadczeń, takich jak:

  • zazdrość,
  • niezadowolenie z własnej sytuacji życiowej,
  • odreagowywanie negatywnych emocji na innych.
Mężczyźni-hejterzy częściej hejtują z powodu:
  • braku tolerancji wobec inności,
  • chęci rozrywki,
  • większej obojętności wobec konsekwencji swojego działania.

Hejt a prawo

Mimo że pojęcie hejtu nie istnieje wprost w polskim prawie, wiele jego przejawów stanowi naruszenie przepisów i podlega karze. Jak tłumaczy Katarzyna Krupa, prawniczka z warszawskiej kancelarii Linke Kulicki:

– Hejt jest pojęciem bardzo szerokim i nie znajdziemy jego definicji ani określenia w kodeksie karnym, jednak czyny, takie jak zniesławienie, znieważenie, uporczywe nękanie, groźby karalne, mogą sprawcy takich zachowań przysporzyć wiele kłopotów, w tym przede wszystkim kłopotów z prawem. Napisać o jedno zdanie za dużo w internecie nie jest trudno. Ukrywający się za ekranem monitora hejterzy mogą czuć się bezkarnie, chociaż tak nie jest.

anonimowosc_2

Najczęściej spotykane przestępstwa, które można zakwalifikować jako hejt, to:

  • zniesławienie (art. 212 kodeksu karnego),
  • groźby karalne,
  • uporczywe nękanie (tzw. stalking),
  • publiczna zniewaga związana z dyskryminacją na tle narodowościowym, rasowym, wyznaniowym czy płciowym.
Każda z tych form może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych, a ofiarom przysługuje ochrona wynikająca z przepisów prawa.

Złudzenie anonimowości

Niektórzy użytkownicy Internetu zakładają, że ukrywając się za pseudonimami czy fałszywymi kontami, pozostaną anonimowi. Nic bardziej mylnego. Wszystko, co publikujemy w sieci – od komentarzy po zdjęcia – pozostawia cyfrowy ślad, który może być namierzony. Jak podkreśla Katarzyna Krupa:

– Uważajmy na to, co publikujemy, ponieważ wszystko w sieci zostawia ślad. Czasami jedno pojedyncze słowo może wyrządzić olbrzymią krzywdę.

Z kolei brak świadomości o pozostawianiu śladów w Internecie często prowadzi do wzrostu poczucia bezkarności. To, co wydaje się drobnym komentarzem, może zostać uznane za zniesławienie lub inną formę naruszenia prawa.

Jak walczyć z hejtem?