Rozmowa z Iloną Adamską, wydawcą magazynu „Imperium Kobiet” i „Law Business Quality”, autorką 12 książek, kobietą, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Osobą, która od lat wspiera samotne mamy, dzieci chore na raka, przede wszystkim pomaga uwierzyć w siebie i swój biznes wielu kobietom, które stawiają pierwsze kroki w drodze do swojego sukcesu.
Dlaczego pomagasz? Wierzysz, że dobro zawsze wraca?
Ilona Adamska: Oczywiście. Nigdy w to nie wątpiłam. Jak mawiała Flora Edwards: „Kiedy pomagamy innym, pomagamy sobie, ponieważ wszelkie dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas”. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie pomagam, licząc na to, że to w jakiś sposób do mnie wróci, bo najczęściej właśnie nie wraca. Liczy się intencja, z jaką pomagamy, organizujemy wydarzenia, akcje charytatywne. Jeśli robimy coś tylko dla „pijaru” czy chęci zbudowania sobie wizerunku na tym, że czynimy dobro, to prędzej czy później to wszystko wyjdzie na jaw. Warto i trzeba pomagać bezinteresownie. Nie licząc na profity, zaszczyty, podziw ze strony otoczenia. Bardzo często pomagam „po cichu”. O czym nie wie nikt.
Oddzielam też pomoc prywatną od pomocy, którą niosę przez swoje eventy, gale, projekty książkowe. Te wymagają trochę więcej „rozgłosu”, wsparcia gwiazd, osób medialnych, by móc dotrzeć do szerszego grona, by móc zebrać więcej funduszy, sprzedać więcej książek itd. Jeśli możemy zaprosić do projektu znaną twarz, która pomoże nam wykorzystać swój wizerunek do szczytnych celów, to czemu tego nie robić? Od lat łączę świat mediów, show-biznesu ze światem kobiet biznesu. Cudownie wszystko się zazębia, wspiera. Projekty cieszą się dużą popularnością zarówno ze strony bohaterek, które je tworzą, jak i czytelników, którzy książki kupują.
W pomaganiu piękne jest to, że to, co do nas wraca, jest zawsze lepsze od tego, co sami dajemy. Otrzymujemy odpowiedź o wiele bardziej hojną niż nasze działanie. To jest właśnie to hasło, dla którego to robię „Dobro zawsze wraca”.
Skąd pomysł, żeby pomagać poprzez książki czy gale? Zazwyczaj robi się koncerty charytatywne, licytacje. A tu nagle „książki, które pomagają”. Kiedy to było? 2015 rok? Dobrze pamiętam?
Zgadza się. Pierwsza moja książka mająca na celu wsparcie fundacji pomagającej dzieciom chorym na raka nosiła tytuł „Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach”, wydana w 2015 roku. Do dziś zastanawiam się, jak udało mi się zaprosić do projektu 35 znanych mężczyzn (m.in. prof. Bliklego, prof. Bralczyka, Jana Kantego Pawluśkiewicza, Bartka Kasprzykowskiego, Andrzeja Nejmana, Marka Włodarczyka, Andrzeja Pągowskiego, Andrzeja Krzywego i innych) ponieważ nie byłam wtedy jeszcze tak znaną na rynku wydawniczym osobą, jaką jestem dziś (mam na myśli nie popularność, a dokonania). Dla tych panów, znanych gwiazd, byłam jakąś tam Iloną Adamską, która stwierdziła, że chce pogadać z nimi o kobietach. I o dziwo wszyscy, których zaprosiłam do rozmów, zgodzili się. Mało tego – przybyli na huczną premierę do Teatru Syrena, podczas której wystąpiła z koncertem charytatywnym Ania Wyszkoni. To był projekt, od którego wszystko się zaczęło. Cała moja droga zawodowa i model biznesowy, który realizuję do dziś.
Na swoim koncie masz łącznie 12 książek. 13 stycznia swoją premierę będzie miała książka „Lwice Biznesu. O rodzinie i sukcesie”.
Książka stanowi dodatek do naszego najbardziej prestiżowego plebiscytu, który organizuję od 5 lat – „Lwice Biznesu”. Jest to konkurs, w którym nagradzamy przedsiębiorcze kobiety z sektora MŚP oraz gwiazdy, które działają także poza światem show-biznesu. Przyznajemy statuetki gwiazdom, które działają charytatywnie i społecznie, wręczając im co roku na Lwicach statuetki GWIAZDA O WIELKIM SERCU. Wśród nazwisk nagrodzonych w poprzednich edycjach są m.in.: Ewa Błaszczyk, Jolanta Kwaśniewska, Monika Zamachowska, Anna Korcz, Joanna Brodzik, Robert Janowski, Tamara Arciuch, Bartek Kasprzykowski, Edyta Jungowska, Ania Wyszkoni, Sonia Bohosiewicz, Anna Mucha czy Mateusz Damięcki. W tym roku nagrodzimy m.in. Kasię Pakosińską, Katarzynę Miller, zespół Blue Café czy Tomasza Ciachorowskiego. Ponadto przyznanym nagrody przedsiębiorczym osobistościom, wśród których jest m.in. Paulina Smaszcz-Kurzajewska, Katarzyna Bonda czy dr Irena Eris.
Tym razem nie jest to projekt sam w sobie charytatywny, ale już sama gala, na której odbędzie się promocja książki, tak. Opowiedz coś więcej, co szykujesz tego dnia dla swoich gości…
W trakcie gali organizujemy charytatywny pokaz mody, w którym wystąpią nie profesjonalne modelki, a czytelniczki magazynu „Law Business Quality” (w wieku od 30 do 55 lat). Dziewczyny zaprezentują kolekcję marki COSEL, której właścicielką jest pochodząca z Pomorza Anna Szubert. Projektantka postanowiła przekazać dwie kreacje na licytację mającą na celu wsparcie działań Fundacji Joanny Radziwiłł „Opiekuńcze Skrzydła” z którą zaczęłam niedawno współpracować. Pochwalę się, że licytację wsparła również ceniona polska malarka Joanna Sarapata, która postanowiła przekazać na galę jeden ze swoich obrazów. Warto wspomnieć, że wśród miłośników i klientów jej prac znajduje się wiele znanych osób, m.in. José Carreras, Placido Domingo czy Elton John.
